Przyszedł najwyższy czas, by uzmysłowić sobie, że taniego paliwa raczej już nie będzie. Nawet jeśli obecnie na rynkach surowcowych rządzi spekulacja, to powrót do dawnych, niskich poziomów wydaje się mało prawdopodobny. Jak na razie bardziej mówi się o drodze ku dawnym szczytom w okolicach 150$. Przy tym kursie usdpln – kiepskie perspektywy.

Warto się zastanowić, czy i co można zrobić w obliczu tak horrendalnie wysokich cen?

Nie zaproponuję pozbycia się auta. Bardzo często słyszę taki pomysł, na różnych forach też ludzie piszą, że nie mają auta i sobie radzą. Pewnie niektórzy tak. Jak dla mnie i pewnie wielu osób, auto to jednak konieczność – przy dojazdach do pracy, czy powrotach do domu na weekend z innego miasta. Komunikacja publiczna w Polsce to temat, który wolałbym przemilczeć (proszę spróbować wrócić pociągiem z dużego miasta do swojego miasta docelowego zaraz przed świętami).

Całkiem nieźle spisuje się jednak komunikacja miejska w codziennej drodze do pracy – o ile w naszym mieście jest to dobrze rozwinięta sieć. Warto przemyśleć, czy jednak przesiadka do tramwaju nie pomogłaby naszemu budżetowi.

Do innych bardziej drastycznych propozycji trzeba dodać rower :). Dwa kółka staną się w obecnych czasach chyba jeszcze popularniejsze, tym bardziej, że w niektórych miastach (pozdrawiam Gdańsk) ścieżki rowerowe są priorytetem. Niestety, pogoda nie pozwala na taką oszczędność przez cały rok.
Przy okazji rowerów warto nadmienić temat skuterów. Ich spalanie jest niskie, koszt zakupu też nie jest tragicznie wysoki. Dla przykładu w Wietnamie ludzi nie stać na samochody i 95% pojazdów to właśnie małolitrażowe motorki, dzięki którym ten kraj od wielu lat funkcjonuje w miarę normalnie.
Polecam specjalny odcinek Top Gear w Wietnamie, poniżej trailer, a do obejrzenia jest na youtube.

Bardzo rozsądne jest wspólne dojeżdżanie do pracy i dzielenie się kosztami paliwa. Ale przy tych okolicznościach pewnie kto mógł, już wdrożył to w życie.

I zataczamy koło i wracamy do aut. Czasem pomimo innych opcji, są koniecznością. Warto wtedy rozważyć dwie opcje.

Przy zakupie nowego auta należy przemyśleć, czy naprawdę chcemy diesla, bo jego zakup to często dużo wyższe koszty od jednostki benzynowej. Kochana Unia Europejska zrównała akcyzę na diesla i benzynę i czasy, kiedy ropa była tańsza od benzyny o kilkadziesiąt groszy już nie wrócą.

Najlepszym pomysłem na dziś dla osób chcących poruszać się autem jest instalacja gazowa. Gaz LPG nadal jest relatywnie tani (choć i tak podwyżki go nie ominęły) – przy obecnych cenach dość szybko się zwróci koszt instalacji.
Wiele osób jeździ dużymi sedanami/kombi, które są cięższe, mają większe silniki i więcej palą. Przesiadka z dużego auta na małolitrażowe auto benzynowe, np. jakieś Punto 1.1 czy Fabia 1.2 i przerobienie tego autka na gaz może nie doda nam prestiżu wśród sąsiadów i znajomych, ale na pewno efekt odczujemy na naszym portfelu.

Powyższe pomysły nie są niczym odkrywczym i pewnie wielu z Was już jakieś wdrożyło w życie z konieczności. Każdy ma inną sytuację i inne potrzeby. Jedni obędą się bez auta, inni mogą nim jeździć tylko w weekendy, a jeszcze inni potrzebują go do pracy na co dzień. Żyjemy niestety w czasach kiedy auto staje się produktem luksusowym i przejażdżki z rana po gazetę do kiosku oddalonego o 500m staną się chyba rzadsze.