dziś działo się niewiele, zarówno u nas jak i u strategicznego partnera Polski zza Oceanu. Po efektownej końcówce tygodnia dziś wiało po prostu nudą. Może ma trochę wspólnego z tym środowe posiedzenie FED i to co na nim powiedzą… Nie wiem.

Patrząc na wykres SP500 jestem skłonny podzielić opinię niektórych inwestorów, że pewnie czeka nas ruch w górę, ale szanse na przebicie oporów są małe, a bardziej prawdopodobne są spadki.

Patrząc po prostu na linie trendu, opory i wsparcia (bez Ichimoku, by zobaczyć co reszta ludzi widzi) widać, że wsparcie w okolicach 1111 pkt. nie miało nic do powiedzenia. Zatrzymaliśmy się na następnym wsparciu na 1085 pkt., które przypadkiem pokrywa się z chmurą Ichimoku 😉 Pod koniec roku byliśmy uwięzieni przez miesiąc w konsolidacji pomiędzy wspomnianymi wcześniej dwoma poziomami.

sp500, dzienny:

Jak będzie teraz? Nie każcie mi zgadywać ;). Trzeba założyć scenariusz i się go trzymać, albo być z boku z gotówką na koncie. Ja zakładam spadki, choć wcześniej może być jakiś korekcyjny ruch w górę. Jak się mylę, to wyskoczę na SL.

Ostatnio dużo analizy sp500, ale jest to zrozumiałe chyba – jak oni nie wytrzymają, to my podążymy w ślad za strategicznym partnerem… Pozostaje obserwacja.